Zguba 馃悤

Razem z wiosn膮 wr贸cili艣my do swojej tradycji. Ka偶d膮 niedziel臋 sp臋dzamy na zwiedzaniu, szlajaniu, spacerowaniu. Nazywamy to zwiedzANKI. Ja wyszukuj臋 w necie ciekawe miejsca niedaleko domu i za rozs膮dn膮 cen臋, a S planuje trasy.

Dwa tygodnie temu w niedziel臋 wybrali艣my si臋 na wycieczk臋. Cudownie sp臋dzili艣my dzie艅. Du偶o chodzili艣my, ch艂opaki wjechali na g贸r臋 wyciagiem i pobiegali po jaskiniach. Niestety okaza艂o si臋, 偶e Felutek zgubi艂 swoj膮 ukochan膮 maskotk臋. By艂 to ma艂y, kiedy艣 bia艂o-kremowy, obecnie czarno-kremowy piesek z d艂ug膮 sier艣ci膮.

Szukali艣my wsz臋dzie, ale niestety nie uda艂o nam si臋 go odnale藕膰. Felutek p艂aka艂 strasznie za przyjacielem, a mi serce p臋ka艂o.

Niedziela popo艂udniu, wszystkie sklepy zamkni臋te, nie by艂o szans, 偶eby kupi膰 co艣 na pocieszenie.
A jeszcze najgorsze jest to, 偶e ja to mu tego pieska, to w u偶ywa艅cu za 50 pens贸w kupi艂am. Wi臋c szanse, 偶e znajd臋 cho膰by podobny nie istnia艂y w艂a艣ciwie.

Wr贸cili艣my do domu, ale Felu艣 ci膮gle p艂aka艂. Nawet Maja zadzwoni艂a, 偶eby go pocieszy膰 i powiedzia艂a, 偶e wy艣le mu jakiego艣 pluszaka listem. Ja za to obieca艂am, 偶e jak tylko rano wstaniemy, to p贸jdziemy do sklepu i kupi臋 mu takiego pieska jakiego b臋dzie chcia艂.

Rano synek obudzi艂 mnie ju偶 o 5, no bo do sklepu pora. Kosztowa艂o mnie p贸艂 roku 偶ycia przetrzymanie go w domu do 9.
Od sklepu do sklepu. Ten nie, ten za du偶y, ten za ma艂y, ten ma kr贸tkie w艂oski, a ma mie膰 d艂ugie. Od jednej miejscowo艣ci do drugiej i to spacerem. Tzn. ja biegiem, oni spacerkiem. Buba w w贸zku, Felu艣 na podstawce, a ja marsz.

W ostatnim sklepie pada艂am ju偶 na twarz. W ko艅cu Felutek wybra艂 pluszaka. Spodoba艂 mu si臋, a mi spad艂 kamie艅 z serca. Umordowana, zdyszana, mokra ca艂a, ale szcz臋艣liwa skierowa艂am si臋 do domu. Na co Felutek m贸wi:

F: Mamusiu teraz mo偶emy w ko艅cu i艣膰 na spacerek.

G艂upia matka. Te 6 km to by艂y zakupy, a teraz pieska trzeba wyprowadzi膰 jeszcze 馃槈.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrze偶one. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesy艂anie zawarto艣ci bez zezwolenia autora zabronione.

Sweet 馃槉

Ca艂e dnie ostatnio jestem prawie sama z dzieciakami. S robi nadgodziny i wraca chwil臋 przed moim wyj艣ciem do pracy. Po pracy jeszcze gotuj臋, ogarniam, pisz臋 i z ut臋sknieniem wygl膮dam weekendu. Bo nawet zapierdziel ra藕niej jest mie膰 we dwoje.

A 偶e m臋偶a mam fajnego, to w sobot臋 popo艂udniu m贸wi:

S: Ania, jak chcesz to 鈥瀦aszyj鈥 si臋 po cichu na g贸r臋 i odpocznij sobie godzink臋 chocia偶.
Ja: Nie, dzi臋kuj臋. I tak nie usn臋.
S: To poczytaj czy popisz. Id藕. Powa偶nie. Ja si臋 maluchami zajm臋.
Ja: Serio? Ja Ci臋, dzi臋kuj臋.

Przes艂a艂am mu szybkiego ca艂usa i na palcach, niezauwa偶ona, przemkn臋艂am na g贸r臋. Od razu do r臋ki notes, d艂ugopis i…

Kurde. Jeju. Patrz no. Ju偶 wiem.
Cz臋sto zdarza si臋 tak, 偶e rozwi膮zanie jest pod nosem, a Ty go nie widzisz. G艂owisz si臋, dwoisz i troisz i nagle dostajesz ol艣nienia.
Mnie ol艣ni艂o.

Wata cukrowa polana czekolad膮, 偶elek maczany w cukrze pudrze, bita 艣mietana z syropem klonowym, wi艣nia w czekoladzie posmarowana d偶emem 艣liwkowym.

Taki s艂odki w艂a艣nie jest m贸j m膮偶.

I dziwi膰 si臋, 偶e ja schudn膮膰 nie mog臋.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrze偶one. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesy艂anie zawarto艣ci bez zezwolenia autora zabronione.

Slim world 馃榿

Zawsze jak sprzeczam si臋 z bratem i brakuje mi argument贸w, to jak na osob臋 inteligentn膮 i z wy偶szym wykszta艂ceniem przysta艂o m贸wi臋 mu: „spadaj grubasie”.

Wiem, 偶e mo偶e to nie jest mi艂e, ale on si臋 nie gniewa i odwdzi臋cza si臋 jak膮艣 zo艂z膮 czy wredot膮.

Od kiedy T zacz膮艂 przygod臋 z si艂owni膮, to wkurza mnie jeszcze bardziej ni偶 zwykle.
Ostatnio wys艂a艂 mi link do aplikacji licznika kalorii. Najpierw si臋 u艣mia艂am, ale potem dotar艂o do mnie, 偶e on nie 偶artuje i naprawd臋 zacz膮艂 jej u偶ywa膰.

No, ale wczoraj to ju偶 przegi膮艂 kompletnie.
Wysy艂a艂 mi swoje zdj臋cie z si艂owni. Spocony, umordowany, ale przy tym odchudzony bardzo.

Ja: O wow, super wygl膮dasz.
T: No i widzisz. Mo偶na?
Ja: No mo偶na, mo偶na. 艢wietnie Ci idzie.
T: No w艂a艣nie, a Ty dalej jedz cukierki.
Ja: Spadaj chudzielcu.

Nie ma 艣wi臋to艣ci na tym ludzkim padole. Ju偶 nawet dokuczanie jest w wersji fit.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrze偶one. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesy艂anie zawarto艣ci bez zezwolenia autora zabronione.

Constans 馃槈

Zdecydowanie lepiej mi si臋 pisze jak mam gorsze dni. A, 偶e gorszych mam sporo, to i tekst贸w przybywa.

No i w艂a艣nie zawsze, gdy mam gorszy dzie艅 to nachodzi mnie na s艂odycze. Oczywi艣cie, 偶eby go jeszcze bardziej nie psu膰 to sobie nie odmawiam. I kiedy zaczyna mi si臋 robi膰 niedobrze, to si臋 opami臋tuj臋. Ale to dopiero pocz膮tek, bo wtedy dopadaj膮 mnie wyrzuty sumienia. 呕e zaprzepa艣ci艂am diet臋, 偶e jestem gruba, 偶e b臋d臋 mia艂a pryszcze po s艂odkim.

Kilka dni temu w takim stanie zasta艂 mnie S jak wr贸ci艂 z pracy. Jeszcze umorusana czekolad膮, p艂acz膮ca, pr贸bowa艂am mu wyt艂umaczy膰 jak si臋 czuj臋.
Ja: S ja jestem zm臋czona tymi wszystkimi dietami.
S: Ania, bo Ty musisz w ko艅cu uwierzy膰 w siebie. Dobrze wygl膮dasz. Na wszystko potrzeba czasu.
Ja: Tylko, 偶e ja czuj臋 presj臋 spo艂eczn膮. Wszyscy na dietach, ca艂a Polska 膰wiczy, p贸艂 Polski je tylko fit koktajle-srajle.
S: Niepotrzebnie. Nie patrz na innych, to 偶e s膮 chudzi i 膰wicz膮 to nie znaczy, 偶e s膮 szcz臋艣liwi.
Ja: Ja jestem szcz臋艣liwa, tylko gruba. W ko艅cu mnie zostawisz dla jakiego艣 chudzielca.
S: Ania, przesta艅.
Ja: Dla chudej i mi艂ej.
S: Ania, nie jeste艣 gruba, a mi艂a nigdy nie by艂a艣. Tak膮 Ci臋 kocham.
Ja: Ja Ciebie te偶, ale troch臋 jestem mi艂a. I mam dobre serce.
S: Ania, serce masz bardzo dobre, ale jeste艣 wredota.
Ja: Osz Ty. Taki jeste艣? A pami臋tasz, jak w lipcu w zesz艂ym roku kupi艂e艣 mi tak膮 sukienk臋 w kwiatki? I Ci powiedzia艂am, 偶e 艣liczna?
S: No co艣 tam pami臋tam.
Ja: To ja wtedy chcia艂am by膰 mi艂a. O!

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrze偶one. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesy艂anie zawarto艣ci bez zezwolenia autora zabronione.

Jedna na milion 馃槈

Kiedy艣 Wam ju偶 gdzie艣 wspomina艂am, 偶e cz臋sto mam tzw. zezowate szcz臋艣cie. W sensie, 偶e jak gdziekolwiek jest napisane, 偶e „zdarzaj膮 si臋 przypadki, ale bardzo rzadko”, to komu si臋 przytrafi? Wiadomo, 偶e mi! Od zawsze tak mam, chocia偶 chyba z wiekiem bardziej na to zwracam uwag臋.

Po ci膮偶y z Felutkiem upar艂am si臋 na cyckanie. M臋czy艂am i jego i siebie, ale zale偶a艂o mi bardzo. Przyje偶d偶a艂a do nas do domu pani z poradni laktacyjnej.
Pzpl: To s膮 same zalety karmienia piersi膮, a i dla Ciebie b臋dzie l偶ej, bo jak d艂ugo karmi膰 b臋dziesz to okresu nie b臋dziesz mia艂a. Zdarza si臋, ale doprawdy s膮 to pojedyncze przypadki.

Pani z Poradni Laktacyjnej za drzwi, a ja bach okres. Bo wiadomo, 偶e ja jestem taki rzadki przypadek.

Jak by艂am z Bub膮 w ci膮偶y, to w okolicy 3-ego miesi膮ca rozbola艂y mnie plecy. Posz艂am do lekarza, bo chodzi膰 nie mog艂am.
L: Ma pani rw臋 kulszow膮. To cz臋ste w ci膮偶y. Kilka dni w 艂贸偶ku i powinno samo przej艣膰. Chocia偶 w ekstremalnych przypadkach b贸l mo偶e doskwiera膰 do czasu porodu.

I masz. Pozosta艂e 6 miesi臋cy mnie plecy nasuwa艂y. M臋czarnia. Ci臋偶ko mi by艂o chodzi膰, le偶e膰, siedzie膰.

W obu ci膮偶ach rozesz艂o mi si臋 spojenie i wymaga艂o fizjoterapii cho膰 normalnie samo si臋 鈥瀗aprawia鈥.
I ci膮gle tak. Wszystko co tylko mo偶liwe do mnie.

2 razy osp臋 wietrzn膮, rota wirus w dzie艅 porodu, chorob臋 lokomocyjn膮 w wieku 35 lat, parali偶uj膮cy l臋k wysoko艣ci i klaustrofobia, atak wyrostka robaczkowego co miesi膮czka, 偶e o hemoroidach nie wspomn臋. Kto ma? Ofkors, 偶e ja.

Serio, masa tego. A najgorsze, 偶e dochodz膮 nowe, a stare nie znikaj膮.
Okaza艂o si臋 te偶 np. 偶e ja jestem jedna na milion.
Lekarz mi przepisa艂 tabletki na kolano. I kiedy bardzo si臋 nachodz臋 i b贸l zaczyna doskwiera膰, to bior臋 jedn膮 przed snem.

Wczoraj w nocy budz臋 si臋, patrz臋 na S, a on siedzi na taborecie, w 艣rodku lasu i g艂aszcze lam臋. Pierwsza my艣l, 偶e „czemu taboret wzi膮艂 do lasu, a nie krzes艂o turystyczne?”. Druga, „co robi lama w lesie?”. W tym momencie lama odwr贸ci艂a do mnie g艂ow臋 i mnie oplu艂a. Zerwa艂am si臋 na r贸wne nogi z wrzaskiem, zacz臋艂am biega膰 po pokoju i zagl膮da膰 we wszystkie k膮ty. S si臋 obudzi艂, popatrzy艂 na mnie zdezoriwntowany i m贸wi:

S: Ania, co Ty wyrabiasz? Jest 艣rodek nocy.
Ja: Lamy szukam.
S: Co? Jakiej Lamy? Co Ty wygadujesz?
Ja: Znajd臋 i te偶 j膮 opluj臋!

S wsta艂, zszed艂 do apteczki, wyj膮艂 ulotk臋, a w ulotce jak w贸艂 napisane, 偶e w jednym na milion przypadk贸w mog膮 wyst膮pi膰 halucynacje i majaki.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrze偶one. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesy艂anie zawarto艣ci bez zezwolenia autora zabronione.

Wulkan energii 馃槣馃槈

W mojego m臋偶a wst膮pi艂a druga m艂odo艣膰. Przyp艂yw energii taki, 偶e a偶 w nim buzuje. Ciesz臋 si臋 bardzo, bo mi te偶 to na r臋k臋 jak on taki ruchliwy. 呕eby ruchawy nie powiedzie膰.

Co prawda te偶 ju偶 jestem zm臋czona. Ale na razie nic nie m贸wi臋 tylko korzystam. Nie wiadomo kiedy znowu najdzie go ochota wi臋c milcz臋.

Jeste艣my 5 lat po 艣lubie i ju偶 mia艂 takie zrywy. 呕e jednego dnia po dwa razy, albo trzy, a potem tygodniami nic. Dlatego staram si臋 nie cieszy膰 zza wczasu. Chcia艂abym 偶eby tak zosta艂o, ale nie ma co si臋 oszukiwa膰. Ju偶 i wiek nie ten, a i potrzeby inne. Ale pokorzystam te kilka dni, nie ma co.

Fajnie na to patrze膰 jak si臋 stara, gimnastykuje. Od razu i mi臋dzy nami atmosfera si臋 poprawi艂a. Ja taka mniej gderliwa i on wida膰 鈥瀢yszumiany鈥.

Tylko musz臋 do sklepu wyskoczy膰 i worki kupi膰. Bo jak zabraknie, to znowu zaczn膮 si臋 wym贸wki. A tak… niech odkurza. Co mi tam.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrze偶one. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesy艂anie zawarto艣ci bez zezwolenia autora zabronione.