Pamięć fotograficzna… 😉

Wiecie, że nic tak nie męczy jak rzeczy, których nie kupiliśmy i to czego sobie przypomnieć nie możemy.

Kilkanaście lat temu, mieszkałam z moją siostrą w Warszawie. Ona wynajmowała mieszkanie z narzeczonym, a ja kilka miesięcy mieszkałam z nimi na przyczepkę. Studiowałam, pracowałam, imprezowałam trochę.

Kilka dni temu Szanowny kupił mi moje ukochane perfumy i poinformował, że już ich nie produkują i muszę znaleźć sobie jakieś inne ulubione.

Ja: Kiedyś jak mieszkałam z Mają, to ona miała takie perfumy, które mi się strasznie podobały.

Niewiele myśląc napisałam do siostry.

Ja: Sprawa jest.
M: Co?
Ja: Pamiętasz jak mieszkałyśmy razem, to miałaś kiedyś takie perfumy w czarnym flakoniku.
M: Nie pamiętam.
Ja: Od teściowej dostałaś chyba.
M: Nie pamiętam.To może coś z Avon było?
Ja: Nie, zdecydowanie nie. To były oryginalne perfumy. Bardzo długo pachniały. Taki wyrazisty zapach. Śliczne.

Wysłała mi kilka zdjęć, ale nic nie pasowało.

Ja: To było na Blatona jak mieszkałyśmy.
M: Na Blatona? Ty mnie pytasz o perfumy, których ja używałam 15 lat temu?
Ja: Tak. Szukam dalej.
M: Ja pierdziele. Anka serio?
Ja: Kurde no, bardzo mi się podobały.
M: Dobra. Rozszerzam poszukiwania.

I znowu wysłała mi kilka zdjęć.

Ja: Dupa. Nie, nic nie pasuje. Trudno. Jeszcze popatrzę.
M: Dobra, bo ja film oglądam. A zamiast patrzeć, to szukam czarnych butelek po necie jak debil. Jeszcze mnie do końca nie pojebawszy.

Ale widać było, że i ją to męczyło, bo w między czasie jeszcze pośmieszkowała i wysłała mi dwa zdjęcia z perfumami w czarnych butelkach z podpisem: te są czarne… ale tych nie miałam. 😂😂😂

Po prawie godzinie intensywanego myślenia, przejrzenia 5827730 zdjęć czarnych buteleczek i kiedy mój mózg prawie spłonął zaczęła mi błądzić po głowę nazwa. Znałam szybko w Internecie i wysłałam zdjęcie Majce. Choć prawie byłam pewna, że to te.

M: Kuźwa, tak. Te miałam.
Ja: Zajebiście. Bingo. Tyle godzin poszukiwań i już traciłam nadzieję. A tak mnie męczyło, że myślałam, że ochujam.
M: Bo Ty mnie kuźwa w błąd wprowadziłaś. Te dostałam od R. Choć nie zmiana to faktu, że z 15 lat temu.
Ja: A widzisz? 15 lat minęło, a pamięć dalej jak igła.

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz. 😊 I oto jestem 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *