Jaka to melodia… 😉

Fascynacja Felka Kazikiem przeszła nasze oczekiwania. Zaskoczył nas tym bardzo. Zapałał do niego miłością tak ogromną, że ciągle go śpiewa pod nosem, nam każe, a do tego nawet Bubę zaczął uczyć.

Doszło do tego, że ostatnio kiedy kręciłam się po przedpokoju, usłyszałam dźwięk otwieranej bramki na górę. Wyjrzałam, zobaczyłam Felusia i zawołałam do niego:

Ja: Feluś? Gdzie idziesz?

Na to mój syn popatrzył na mnie i w odpowiedzi zaśpiewał: „idę tam gdzie idę, nie idę gdzie nie idę, idę tam gdzie muszę, nie idę gdzie nie muszę, ole”.

Kiedy układał klocki i pytałam czy wszystko dobrze czy się nie zamotał, odśpiewywał: „zagubiłem się w mieście gdzieś daleko od domu”.

Zawsze kiedy wchodził do łazienki jak S pryskał się dezodorantem, zaczynał podśpiewywać „gaz, gaz, gaz na ulicach”.
W aucie też żyć nam nie dawał. Nie zdążyliśmy wsiąść, a już krzyczał:

F: Tato włącz: Maciek jak tylko żartowałem.

Cieszyliśmy się, dopóki nie zaczął pytać. Bo jak zaczął, to już po bandzie:

F: Tato, a czemu Pan Kazik śpiewa: „Nie mów do mnie per Ty pedale”.

Przy kolejnej podróży samochodem mówię do Felka:

Ja: Felusiu tata ma dużo innych, też fajnych piosenek. Włączymy zaraz i zobaczysz czy też lubisz.

S wrzucił usb i zaczął przeglądać pliki. Ale okazało się, że to droga z deszczu pod rynnę. Na wyświetlaczu pojawiła się na pierwszym miejscu Metallica. Kolejne pliki, a w nich Linkin Park, Rammstein i wszystko w podobny deseń też nie nadawały się dla Felcia.
W końcu na wyświetlaczu pojawił się plik Moja muza.

Ja: S to zobacz co masz tam w tym folderze „Moja”.

I kiedy po chwili zawył Enej z „Lili” spojrzałam na S wymownie. On popatrzył na mnie i zmieszany próbował przełączyć. Po chwili w głośnikach zabrzmiał Justin Timberlake.

S: Ania! To Twoja muzyka.
Ja: Dobra dobra. Wydało się. I co puścisz dalej? Bibera?

 

6 lat razem i codziennie się okazuje, że nie znasz człowieka. 😂😂😂😂

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz. 😊 I oto jestem 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *