Mój Anioł ❤️

Mało Ją pamiętam. Pamiętam Ją tylko ze szpitala, pogrzebu. Długo miałam do siebie o to żal. Ale ponoć byłam malutka. Miałam 6 lat jak umarła.

Mama bardzo chorowała. Jeździła od lekarza do lekarza. Zmarła na raka w wieku 36 lat. Miała życie przed sobą. Życie z nami. Odeszła i zostawiła tatę, mnie i dwójkę mojego rodzeństwa. Długo nie umiałam zrozumieć swojej straty, choć zawsze byłam mocno spragniona miłości. Tata bardzo się starał, żeby niczego nam nie brakowało. Kocha nas bardzo, wiem to. Ja jego też, choć zawsze trudno nam było wyrazić uczucia.

Brakowało mi słów „kocham Cię”. Siostra i brat starali się całe życie, bym chyba jako najmłodsza wiedziała, że nie jestem sama. Pomagali mi, wyciągali z problemów, pożyczali kasę. I często powtarzali, że kochają.

Tata ożenił się po raz drugi, miałam drugą mamę i rodzina powiększyła się nam o trójkę starszego rodzeństwa. Fajnie było. Miałam dzieciństwo.

Ale cały czas czułam jej brak. Czasem myślałam o tym czy mnie widzi, czy na mnie patrzy.

Kiedy pojawiają się problemy zawsze z „nią gadam”, proszę o pomoc. Proszę, żeby mnie pilnowała. Żebym się w nic nie wpakowała i żeby nade mną czuwała.

Nie raz zastanawiałam się jakby wyglądało moje życie jakby żyła. Jakie byłyby nasze relacje. Czy śmiała by się ze mnie i rodzeństwa jak się wydurniamy i żartujemy? Czy dumna byłaby w wnuka i z 4 wnuczek? Czy dumna byłaby z nas, że sobie daliśmy radę.

I wiecie co, myślę że tak. Myślę, że skoro wyszła za mojego tatę, to miała poczucie humoru, myślę że skoro miała nas trójkę to kochała dzieci i myślę, że patrzy teraz na nas z dumą. Że mimo, że jest daleko to kocha nas tak samo mocno jak my ją. Myślę, że widzi, wspiera i pomaga.

I że wie, że strasznie mi przykro, że Święto Zmarłych spędzę w pracy na obczyźnie. Wybaczy, że nie mogę jej odwiedzić w tym roku na cmentarzu.

I że wie, że zawsze w moim sercu zajmuje miejsce, którego nikt, nigdy nie da rady zastąpić. Kocham Cię mamo. Kiedyś się jeszcze spotkamy i wszystko mi opowiesz. A teraz zerkaj na nas i nas pilnuj. ❤️

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz. 😊 I oto jestem 😊

6 thoughts to “Mój Anioł ❤️”

  1. Ania pięknie napisałaś, wiem ze Twoja mama byłaby i jest z Ciebie dumna. I mimo ze straciłaś mamę tak wcześnie umiesz kochać i obdarzasz cudowna miłością swoje skarby. Rozumiem twoja tęsknotę doskonale. Bo tez straciłam swoją mamę. Miałam co prawda 33 lata ale tęsknota jest i zawsze już będzie 😢 Ściskam Cię kochana 😘 I dziękuje za ten wpis. Módlmy się za naszych Aniołów stróżów. Ja mam ich troje ❤️❤️❤️

  2. Sens święta zmarłych nie polega tylko na byciu na cmentarzu sens tego święta polega na pamięci o nich więc skoro pamiętasz o swojej mamie i w modlitwie ja wspominasz napewno jest ważne i dla niej sądzę że każdego dnia jest przy tobie i cie wspiera w dobrych i złych momentach twego życia może jej cząstka jest w twoich dzieciach lub w tobie 😉 😍. Jeżeli nawet mieszkasz na obczyźnie a zapalisz lampkę i postawisz na oknie na znak pamięci o niej napewno da jej to znak że ona uczestniczy w twoim życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *