#wspominANKA: yes 😊

14.10.2013r.

 

Obudziłam się z myślą, że tak wygląda raj. Popatrzyłam na śpiącego S i zrozumiałam, że nie mogłam czuć się szczęśliwsza.

Wczorajszy wieczór spędziliśmy na wycieczce po Majorce, dziś planowaliśmy spędzić dzień w hotelu. To był nasz 4 dzień pobytu, a ja ciągle miałam wrażenie, że śnię.

Za dwa dni skończę 30 lat i nie mogłam sobie wymarzyć lepszych urodzin. S chyba wyczuł przez sen, że się na niego wgapiam i otworzył oczy z leniwym uśmiechem na ustach.

S: Dzień dobry Kochanie.
Ja: Dzień dobry Kocie.
S: Jakie plany na dziś?
Ja: Zaszaleć.
S: A Ty?
Ja: Zobaczymy.

Po prysznicu i śniadaniu, zajęliśmy leżaki przy basenie i większość dnia spędziliśmy na czytaniu, smażeniu się i słuchaniu muzyki. S wydawał się nieobecny.

Ja: S stało się coś?
S: Nie, dlaczego?
Ja: Nie wiem. Jesteś dziś bardzo zamyślony. Denerwujesz się czymś?
S: Nie Ania, wszystko jest ok.

Dzień minął niepostrzeżenie i kiedy po kolacji wyszliśmy przed hotel S, zaproponował:

S: Masz ochotę obejrzeć zachód słońca na plaży?
Ja: Pewnie, chodźmy.

Do plaży było blisko. 20 minut spacerkiem, ale droga wydawała mi się wiecznością z uwagi na nastrój S. Widziałam, że coś się dzieje i coś go gryzie, ale on nie chciał powiedzieć. Gdzieś w głębi serca, bałam się, że może go rozczarowałam. Przeszło mi przez myśl, że właśnie to, że krótko się znamy, daje teraz o sobie znać. Postanowiłam jednak wykorzystać ten czas.

Na plaży zdjęłam buty i cieszyłam nogi gorącym piaskiem.

Ja: Koniec końców zaraz się pokłócimy, bo aż zarażasz tym stresem. Zamiast korzystać z uroków i widoków, to Ty chodzisz zdenerwowany.

S schylił się i podniósł kamyk z wody. Podał go mi. Odwróciłam się do niego plecami, przekręcałam kamyk w palcach, a chwilę po tym puściłam piękna kaczkę.

Podeszłam do S, żeby go przytulić i wtedy on znowu wyciągnął coś z wody. W pierwszej chwili pomyślałam, że to „zawleczka” od Tymbarka i już się nawet zamachnęłam, żeby ją wrzucić do wody.
Kątem oka zauważyłam jednak, że S klęka na kolano. Zamarłam.

Otworzyłam dłoń. Na samym jej środku leżał pierścionek. Piękny, złoty i zaręczynowy. Pisnęłam ze szczęścia i rzuciłam się na S.

S: Czy to znaczy Tak?
Ja: Tak, tak, tak. Kuźwa prawie go wyrzuciłam.

Przytuliłam go z całych sił i się rozpłakałam. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Płakałam całą drogę do restauracji, płakałam w drodze do hotelu, jak dzwoniłam do Majki to dalej wyłam.

Po kilku godzinach mi przeszło, opadły pierwsze emocje i dotarło do mnie, że jestem już narzeczoną, a nie dziewczyną. Zrozumiałam zdenerwowanie S, ale i uświadomiłam sobie, że niczego w życiu nie byłam tak pewna.

Ja: Czy to znaczy, że chcesz spędzić ze mną resztę życia? I czemu nie poczekałeś do urodzin z oświadczynami?
S: Chcę  Kiedyś powiedziałaś, że chciałaś się zaręczyć przed 30 tka.
Ja: Aaaa. Kiedyś też powiedziałam, że będę szczupłą i ładną blondynką.
S: Ania, no ale z tym to ja nie powalczę.

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz. 😊 I oto jestem 😊

2 thoughts to “#wspominANKA: yes 😊”

  1. Hejjjj Pięknotko.Jestem w mojej kochanej Pl…jestem w domu.Nie mialam kiedy wejsc na Twego Bloga odpoczywalam.Jestem melduje sie i przepraszam ze nie piwrwsza…ajjjj .Piękne to wspomnienia….Pozdrawiam Twoja wierna czytelniczka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *