Bilet do marzeń ❤️

Śpieszę Wam donieść, że mam najlepszego męża na świecie.

Kilka tygodni temu, leżąc wieczorem na kanapie rozmawialiśmy z S o planach i o tym co byśmy chcieli zrobić w niedalekiej przyszłości. S zaczął z grubej rury.

S: Ja bym chciał dom w Polsce wybudować.
Ja: S ja też, ale bardziej mi chodziło o coś takiego mniejszego i tylko dla Ciebie. Takiego trochę egoistycznego.
S: Aaaa, to chciałbym na ściankę wrócić.
Ja: I super. To w niedzielę możesz się wybrać. Jakoś to zorganizujemy i znowu zaczniesz chodzić regularnie.
S: Haha to dość szybko spełniające się marzenie było.
Ja: Mówisz i masz.

Kilka dni później przeglądając głupotki na fejsie, wyświetliła mi się reklama koncertu Eda Szirana. Moje marzenie, bo ja go uwielbiam. Koncert miał się odbyć w Leeds, czyli blisko nas. I bilety już były w sprzedaży.

Ja: S, S, Kocie, choć tu szybko.
S: Co się stało?
Ja: Koncert Eda jest w Leeds.
S: Kiedy?
Ja: Za niecały rok. Boże, ale bym chciała iść…
S: To idź. Czemu nie? Kupuj bilet.
Ja: Serio? Mogę? Zostaniesz z dziećmi?
S: Pewnie.

Wieczorem usiadłam do komputera, żeby sprawdzić wszystko. Cena biletu niestety prawie mnie zmiotła z krzesła. Koncert na pewno warty każdej sumy, tylko nie miałam kasy. Trochę było mi smutno, bo się napaliłam i już się nakręciłam. Stwierdziłam jednak, że nie ma co świrować, może następnym razem. I kiedy właśnie zamykałam komputer do salonu wszedł S.

S: Kupiłaś bilet?
Ja: Nie. Strasznie drogi.
S: Strasznie czyli ile?
Ja: 88 funtów. Masakra.
S: Bez przesady. Kup sobie Ania.
Ja: S ja nie mam nawet tyle kasy na koncie. To sporo jak na koncert.
S: To zapałać moją kartą. Zrobię Ci taki prezent na 35-kę.
Ja: Naprawdę? Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Jesteś kochany.

Od razu zadzwoniłam do swojej najlepszej przyjaciółki i po 3 sekundach namawiania, żeby szła ze mną, obie byłyśmy szczęśliwymi posiadaczkami biletów. Nosiły mnie emocje i byłam strasznie podekscytowana. Od razu zdałam relację Majce, bo wiadomo, że nic bez niej.

M: Cieszę się Twoim szczęściem. Fajny ten Twój mąż.
Ja: Wiem. Najfajniejszy. Spełnił moje marzenie.
M: Kolejne.

To prawda. Kolejne. Choć zawsze marzyłam tylko o tym, żeby ktoś kochał mnie bardziej niż siebie. I S mnie właśnie tak kocha.

Pamiętajcie, że zawsze po burzy wychodzi słońce. Każdy z nas kiedyś znajdzie kogoś kto będzie naszym marzeniem i spełni nasze marzenia. I nie poddawajcie się, nawet jeśli ta burza ma trwać 25 lat. I jeśli jeszcze potem długo jest mokro i grząsko, to się nie martwcie, bo po wszystkim powietrze będzie tak rześkie, że aż Was zatka ze szczęścia. ❤️😉

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz. 😊 I oto jestem 😊

2 thoughts to “Bilet do marzeń ❤️”

  1. Hmm duzo bym mogla napisac o tym ze w konku na koncu tunelu bedzie swiatelko….i ja te swiatelko wlasnie dostrzeglam….Kocham😍

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *