#pogadANKI: chrapanie 😉

Wiele się ostatnio dzieje i na wszystko brakuje czasu. Na sen szczególnie. I o tym właśnie dziś we wpisie z cyklu #pogadANKI.

Nie chodzi o sen sam w sobie, bo ten już od dłuższego czasu mamy w wersji limitowanej. Chodzi mi o to, co spanie utrudnia. Pomijam dzieci, bo one do tego są stworzone, ale ostatnimi dniami, S się bardzo do nie wyspania przykłada. Chrapaniem.

Kiedyś jakaś kobieta, jakiejś kobiecie doradziła, że najlepsze na chrapanie jest przekręcanie głowy męża do momentu usłyszenia chrupnięcia. Pomoc natychmiastowa ponoć. Ja niestety nie miałam tyle odwagi więc u mnie trwało to trochę długo.

1. Po pierwsze i najważniejsze, budź zanim się rozkręci. Pamiętaj, że pierwsze pomruki mimo delikatności i słodkości w swym brzmieniu sygnalizują coś zupełnie innego. Dlatego budź.

2. Jeśli delikwent jest niewzruszony i nie ma szans, żeby go dobudzić, dalej pochrapuje wesolutko, przejdź do pkt 3.

3. Dzieci. Dzieci na niego napuść. Sama połóż się ze starszakiem, a jego zostaw z mniejszym. Jak chrapaniem obudzi mniejszego, to maluch przy bujaniu nie pozwoli już wydać z siebie żadnego odgłosu.

4. Jeśli jednak okaże się, że Ty nie możesz spać, bo śpisz z dziećmi, a Szanowny, mimo dzieci, spać może, przejdź do następnego punktu.

5. Zatykanie nosa. Tylko tu ostrożnie, ja wiem, że korci, ale nie dajcie się. Zatykajcie, aż przestanie chrapać, a nie aż w ogóle przestanie. Napawajcie się odgłosem łapanego łapczywie powietrza.

6. Jeśli okaże się, że zatykanie nosa przeciwdziała chrapaniu, ale tylko chwilowo, zostaje nam jeszcze szturchanie. Można na różne sposoby. Zdecydowanie najbardziej popularne jest szturchnięcie w ramię i wysyczenie przez zęby „nie chrap”. Można też pofatygować się, wstać, stanąć nad chrapaczem i oburącz szarpać aż wstanie.

Zdarza się też tak, że w ciężkim przypadku, a takim jest właśnie S nic nie pomaga. Prośba, groźba, nic. Argumentów w stylu „Ty też chrapiesz” nie bierzcie do siebie. Pamiętajcie, że przy takim śnie nigdy Wam tego nie udowodni.

Nic nie pomogło, a Ty dalej nie możesz spać. Pęka Ci głowa, a wibracje chrapania drgają w Twoim każdym nerwie? Przejdź do punktu 7.

7. Kiedy wieczór tak przyjemny znowu zaczyna przypominać horror. Wstań po cichutku, idź do sypialni gościnnej, pościel łóżko i połóż się razem z dziećmi.

Delektuj się błagą ciszą, przerywaną jedynie szeptem: „Wróć no, już nie będę. Proszę no, bez Was nie zasnę”.

Dzień Dziecka ❤️

Dziś, w Dzień Dziecka nasza Bubusia kończy roczek.

Ten rok zleciał jak szalony, ale wszystko pamiętam jakby to było wczoraj.
Tym razem cesarkę miałam zaplanowaną już w pierwszych tygodniach ciąży. Bałam się iść sama, a nie mieliśmy z kim zostawić Felutka. Z pomocą jak zawsze ruszyły siostry. Kilka dni przed zabiegiem, S odebrał z lotniska Chudą i Majkę z dzieciakami.

Z uwagi na to, że nie chcieliśmy zasmucać Felutka i zostawiać go bez naszej dwójki, na cesarkę poszła ze mną Maja. Stresowałam się, ona troszkę też, ale wiedziałam i czułam, że tym razem musi być wszystko dobrze. I razem już o 8 rano, czekałyśmy w szpitalu.
Przygotowanie do zabiegu przebiegło szybko i sprawnie. Koło godziny 10 wjechałam na salę, a po kilku minutach dołączyła do mnie Maja. Cały zabieg trzymała mnie za rękę i wyczekiwała ze mną.

Kiedy usłyszałyśmy płacz Bubusi, obie się rozwyłyśmy. 9 miesięcy wyczekiwania, nerwów i stresu i w końcu ją zobaczyłam. Sina, oblepiona i duuuża. Podali ją Majce, a mnie zaczęli zszywać. Maja dopilnowała wszystkiego i zadzwoniła do S.

Po wszystkim przenieśli nas do osobnego pokoju, żebym mogła przywitać się z moim Skarbem i w końcu wziąć ją na ręce.
Piękna, duuuża i jakaś taka ciemna mocno.

Przyjechał S z Felutkiem i szybko przybiegli do nas.

S wziął Bubę na ręce i płakał ze szczęścia.

Ja: Piękna jest.
S: Najpiękniejsza.
Ja: S ja wiem, że ona jest jakaś taka ciemna. Ale ona na serio jest Twoja.
Ja: Ania, nie martw się, choćby była ruda, to pokocham jak swoje.

100 lat córciu. Kochamy Cię całym sercem ❤ . Jesteś naszym promyczkiem, naszą radością i spełnieniem naszych marzeń. Zawsze bądź taka uśmiechnięta, wesoła i nieupierdliwa. Rośnij duża i zdrowa. 

A Tobie Synku wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka.