Zostawiłaś mnie 😉

Kilka dni temu byłam z Felutkiem i Bubusią u koleżanki synka na urodzinach. M kończył 3 lata i była mała imprezka z grillem.

Były dwie dziewczynki i Felutek jako nieodrodny syneczek tatusia, nie odstępował dziewczyn na krok.
Ale, że było już dość późno, a Bubusia była zmęczona, to po dwóch godzinach musieliśmy wracać do domu.

Ja: Felutku, zbieramy się do domu, bo Bubusia zmęczona
F: Ja nie chcę mamusiu.

Kurde, nie było mowy. Zaparł się. Chciał zostać, a ja nie wiedziałam co zrobić  Z pomocą ruszyła koleżanka.

K: Ania to go zostaw, a ja go potem odprowadzę. To 5 minut raptem.
A: Serio? Ale ja go nigdy nie zostawiałam. Nie wiem jak zareaguje.
K: Nic mu nie będzie. Super się bawi. Idź i nie przeżywaj.

Pożegnałam się, podziękowałam, zapytałam Felutka 1726 razy czy na pewno chce zostać i ruszyłam z Bubusią do domu.
Powiem Wam, że dziwnie mi się szło bez niego. Pusto, cicho. Obracałam się ze sto razy. Czułam się nieswojo. Zadzwoniłam do S.

Ja: Wracam z Bubusią z urodzin, bo bardzo zmęczona. Felutek został.
S: Co Ty gadasz? Serio?
Ja: No tak, dla mnie też szok. Napiszę Ci jak wróci.

Weszłam do domu, od razu odkreciłam wodę do wanny i poszłam na górę po śpiochy dla Buby. Już na górze usłyszałam jego wrzask.
Zbiegłam z Bubusią na dół, otworzyłam drzwi, a na progu koleżanka i Felusiek. Cały zapłakany i w spazmach, wył że go zostawiłam.

Dopadłam do niego i wzięłam w ramiona.

Ja: Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Synku, przepraszam. Nie wiedziałam. Nie chciałam.

Rozpłakałam się. Koleżanka prawie też. Przeprosiłam za kłopot i obiecałam napisać potem. Mały nie odklejał się ode mnie nawet na sekundę. Drzwi nie pozwolił mi zamknąć. Tulił się i łkał.
Zadzwoniłam do S i z płaczem mówię :

Ja: To moja wina, mogłam go nie zostawiać.
S: Ania, spokojnie. Nic się nie stało. On od stycznia ma szkolę i będzie musiał zostawać 3 godziny dziennie. Nie przejmuj się.
Ja: Ja sobie tego nie wyobrażam.
S: Dobrze będzie, będzie miał okres adaptacyjny i będziesz mogła z nim zostawać na początku.
Ja: A nie wiesz ile taki okres adaptacyjny trwa?
S: Nie wiem, zależy od dziecka chyba.
Ja: Po dzisiejszym to mi się wydaje, że u nas będzie trwał ze trzy lata.

 

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz 😊. I oto jestem 😊

2 thoughts to “Zostawiłaś mnie 😉”

  1. Przetrwasz ty i twój Felutek ja jak swoją pierwszą zostawiłam i do tego nie było zajęć adaptacyjnych to moje dziecko dopiero odreagowalo po tygodniu chodzenia do przedszkola był płacz a potem już normalnie bez problemu chodzenie do szkoły reszta to było z górki żadne mamy nie chciało w przedszkolu tylko mama przeżywała i siedziała z telefonem w ręku i czekała na sygnał z przedszkola a tu szok dzieci szybciej się oswoiły z myślą niż mama oczywiście były rozmowy z każdym z nich że już pora że idziesz ze będziesz się bawił a potem mama wróci zawsze wróci że będą inne dzieci że są panie bardzo fajnie i jakoś przeżyliśmy a dziś najstarsza 10lat najmłodsza już pół roku uczęszcza do przedszkola a chodzę dumna z moich bąbli że przetrwaliśmy i oswoiliśmy się że szkoła 😉głowa do góry będzie dobrze podpowiem że jeśli jest Tobie trudno i Felutkowi rozstać się warto tatusia wysyłać na okres adaptacyjny ja tak zrobiłam z Marysia mniej stresu dla mnie i dla niej oswoiła się szybciej

    1. Brawo Ty 😊 podziwiam Cię, że tak super sobie dajesz radę z czwórką. Ja dwójkę ledwo ogarniam. Wydaje mi się, że dla S byłoby ciężej się rozstać z nim niż mnie. Damy radę. Muszę się tylko oswoić z myślą 😉 miłego dnia ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *