#pogadANKI: pakowanie 😉

Jednym z najczęściej zadawanych pytań po naszym urlopie, zaraz po tym „czy mieliście pogodę?”, padało pytanie o bagaże. Ile? Co pakować przy dwójce maluchów i jak nie zwariować wlokąc to wszystko po lotnisku z dzieciakami na rękach?

Zapraszam na #pogadANKI

1. Duży bagaż.

32 kg na 4 osoby na 2 tygodnie – bez szans. Więc albo dokup drugi, albo tak jak my przebiegle i taniej wyślij wcześniej paczkę. Nie zapisuj, co pakujesz. Przecież będziesz pamiętać. Przecież każdy by pamiętał czy 3 tygodnie wcześniej wysłał dwie bluzy czy trzy i czy spodnie tam były czy nie. I jak się później okaże, że masz siedem par spodni, a żadnej bluzy, to nie marudź, bo zapisać mogłaś.

Jak już przystąpisz do pakowania bagażu głównego, to koniecznie pamiętaj, że w Polsce tak drastycznie zmienia się temperatura, że koniecznie musisz zabrać ciuchy letnie, prawieletnie, wiosenne, jesienne i półzimowe. I to w 4 kompletach.

Ciuchy spakowane, bagaż domyka się? To wspaniale, bo pora na buty. Gumaczki – jak będzie padać, sandałki – jak będzie grzać, adidasy, bo wiadomo będzie śmigał, trampki – na wszelki wypadek, kapcie i klapki do basenu. Dobrze, że córka jeszcze potrzebuje tylko jedną parę. O swoich butach zapomnij. W jednych przechodzisz, a przy dobrych wiatrach dokupisz. Trudno się mówi 😉.

Uff. Spakowani. Ważenie. 35kg. Szlag! Przepakowuj. Cholera jasna! Jeśli po 17 godzinach negocjacji w końcu udało się Wam wybrać to, co „jest koniecznie” i waga się zgodziła, to z małymi foszkami przechodzimy do bagażów podręcznych.

 

2. Bagaż podręczny syna. 

Tu jakby sprawa jest na tyle prosta, że na bagaż syna wybieramy walizkę do siedzenia i jeżdżenia, która jest prosta w obsłudze. Pod warunkiem oczywiście  że synek ma humor i chce na niej jechać  Problem zaczyna się wtedy, kiedy synek humoru nie ma, jechać nie chce, ciągnąć nie chce, za to chce patrzeć jak Ty ją z gracją niesiesz pod pachą. Pełną po brzegi oczywiście i  zapakowaną tylko w męskie zabawki. Wyjścia nie ma jak się jedzie do 4-ech dziewczyn.

3. Bagaż podręczny męża.

Jak na osobę najroztropniejszą i najbardziej odpowiedzialną w rodzinie przystało, mąż w bagażu posiada laptop, aparat, tablet, power bank, portfele, dokumenty, paszporty. Omijajcie uwagi, że pewnie Ty byś to zgubiła, czy gdzieś posiała, że on bierze na siebie, bo Ty gapa i takie tam. Nie dajcie się sprowokować przed samym urlopem.

4. Bagaż podręczny żony.

Mleko, woda, pampersy, chusteczki mokre, chusteczki higieniczne, kanapki, banany, słodycze, chrupki, krem, książeczki i jogurty, czyli wszystko co pozwoli 3-latkowi i rocznej dziewczynce usiedzieć 2 godziny w jednym miejscu.

Zapomnij o swoich przyjemnościach podróży takich jak książka czy audiobook. Nie dlatego że nie będzie Ci dane ich użyć, ale dlatego, że już Ci się w bagaż nie zmieści.

5. Bagaż podręczny córki.

Wózek. Nie dajcie sobie wmówić, że na miejscu jest i to 20 wózków. Na lotnisku Wam będzie potrzebny jak objuczeni dziećmi, bagażami, chociaż jedno uda Wam się pchać, a nie nieść.

Po odprawie zajmiecie miejsca w samolocie. Wszystkie plecaki w luki bagażowe. Jak będą potrzebne to zdejmiecie po starcie.
No chyba, że zaśniecie wszyscy, i Wy i dzieci. Po dwóch godzinach lotu, obudzi Was sąsiad z miejsca za Wami z informacją, że coś na Was kapie.

Wezwijcie obsługę.
I kiedy owa obsługa poda Wam kapiący plecak Waszego Męża z laptopem, aparatem, tabletem, power bankiem, portfelami, dokumentami i paszportami, mimo groźby sytuacji, nie parsknijcie śmiechem.

Każdemu może się przydarzyć. No pewnie, że tak. Nie dokręciło się butelki z wodą i tyle. Nawet jak się jest najroztropniejszym i najbardziej odpowiedzialnym w rodzinie, a na pewno nie gapą.

Wykręćcie laptop, wysuszcie paszporty i  módlcie się, żeby żadne z maluchów nie poprosiło o wodę 😁.

Szczęśliwej podróży 😊.

A jakie Wy mieliście wpadki i podróżne przypadki?

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz 😊. I oto jestem 😊

One thought to “#pogadANKI: pakowanie 😉”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *