Biała śmierć 😉😂

Ja to taka bezmleczna jestem. Mleko tylko do kawy, śmietana do zupy i ser żółty, ale tylko rozpuszczony. Nic wiecej i w żadnej innej postaci. Uraz mam z dzieciństwa. Przekarmili mnie rodzice. Twarogiem. Fuj. Wstręt mam. Jak byłam mała i chorowałam to rodzice zupę mleczną zawsze we mnie wmuszali. Ogólnie cały nabiał powoduje u mnie odruch wymiotny.

Za to mój S codziennie na śniadanie gotuje sobie owsiankę. Wstaje o 4:30 i przed pracą wsuwa całą michę. Dodaje do niej dwie łyżki dżemu, garść żurawiny i posiekane orzechy. Więc w sumie można powiedzieć, że zjada pół gara, a nie michę.

Ja za to codziennie rano na śniadanie jem parówki i wiem, że jak mój brat to czyta to się teraz za serce trzyma. Ale lubię i już.
S od dłuższego czasu namawiał mnie żebym spróbowała sobie gotować owsiankę rano, że będzie to wartościowe i ciepłe śniadanie.

Kilka dni temu stwierdziłam, że spróbuję. Ogólnie nie wyglądało to tak pięknie jak w jego wypadku, bo przy łobuzach dopiero o 12-tej udało mi się zdjąć ją z gazu. Mleko gotowałam 4 razy, a 2 razy mi wykipiało. Spaliłam też garnek.

No, ale teraz już wiem przynajmniej jaki cel w tym miał mój S. To podstęp był. Knuty miesiącami. Jak zwykle w białych rękawiczkach i bez żadnych dowodów.

On chciał mnie otruć.

Pffffeeee. Masakra jakaś. Przypomniały mi się wszystkie choroby dzieciństwa, język stanął kołkiem, a szczękościsk mam do tej pory. Zadzwoniłam do niego i mówię:

Ja: To najgorsza rzecz jaką w życiu jadłam. Pomijając twaróg. Porażka.
S: Weź Ty. Ja tam lubię. Ty po prostu Ania nie masz wyczucia smaku. Jedz te swoje parówki jak tak.
Ja: Sarkazm jest zbędny S. Żebym ja wyczucia smaku nie miała, to bym z Tobą nie była. A zamiast owsianki to już naprawdę wolę parówki. Tam to przynajmniej wiem co jem.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia autora zabronione.

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz 😊. I oto jestem 😊

6 thoughts to “Biała śmierć 😉😂”

  1. Jak czuję zapach mleka to mam od razu mdłości. Myślę o mleku i też mam mdłości bleee. Co ciekawe nie mam tak na mleko prosto od krowyrazu….
    Też używam tylko do kawy co by kawa mi na nery nie szkodziła. Wstrzymuje oddech wlewam do kubka i oddychać dopiero jak zakręcone butelkę.
    A tu masz przepis na owsiankę bez mleka. Jest pyszna – mówię to ja która na owsiankę Małżonka też mówiła ble:

    4 łyżki płatków owsianych zalewasz 1 kubkiem wody.
    Dodajesz odrobinę soli.
    Gotujesz na gęsto ok 4min.
    W trakcie dodajesz rodzynki wypłukane chwilę we wrzatku.
    Pod koniec wsypujesz cynamon (ja lubię sporo ☺).
    Przekładasz na miseczkę, dodajesz około 1/2 jabłka pokrojonego w kostkę, 1 łyżeczkę miodu.
    Do tego jeśli lubisz to garść płatków śniadaniowych i 1 łyżką jogurtu.
    Smacznego!

  2. Piatki owsiane na wodzie dodac lyzke oleju, pol lyceczki kurkumy ,czarne jagody, troche miodu jak wszystko przestygnie.

  3. Tylko na wodzie! Ja raz zrobiłam na mleku bo mnie podkusiło, feeee!
    Wersji 300, z orzechami, rodzynkami, owocami, mlekiem kokosowym, ale nigdy przenigdy z mlekiem (choć mleko lubię).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *