Szpieg 😉

Psa chciałam bardzo. I nie tyle dlatego, że strasznie kocham wszystkie, to dla dzieci też chciałam. Żeby rosły z przyjacielem i miały kompana do biegania.
To się S nie zgodził.

S: Ania, to jest olbrzymi obowiązek. Dodatkowe zajęcie. Ty sobie nie zdajesz sprawy.
Ja: S nie mów do mnie jak do dziecka. Przecież wiem. Ale ja bym bardzo chciała.
S: Zima, pada czy wieje, to o 6-tej rano trzeba z psem wyjść.

Marudził i biadolił tak jeszcze kilka dni. Bo i tak już strasznie dużo na głowie mamy, bo to kolejny obowiązek będzie, bo już i tak na nic czasu nie ma.
Odpuściłam. Wiedziałam, że nie wygram.

Aż tu kilka dni temu telefon służbowy z pracy dostał. Przyniósł do domu ucieszony. I jak brał to mu nie przeszkadzało, że to kolejny obowiązek dla mnie. Że ledwo znajduję chwilę, żeby prywatny przegrzebać, a teraz jeszcze służbowy trzeba.

I ja czas muszę znaleźć teraz i wygospodarować. I 6-ta czy nie 6-ta, zima czy wieje, to ja będę musiała wiskać, jak on z psem na spacer pójdzie 😂😂😂.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia autora zabronione.

Ania

Lat: 35 (o matko) 😊 Stan cywilny: mężatka, (bo podkusiło)😊 Stan dzieciowy: sztuk 2 Hobby: lubię czytać, lubię pisać, ale najbardziej lubię czytać to, co napisałam 😛 Wady: uparta, nerwowa, gderająca, niecierpliwa. Zalety: łatwość w znajdowaniu wad 😊 Mocna strona: poczucie humoru Słabości: wiśnie w czekoladzie i siostra 😊 Nowy rok, nowa ja 😊. Tak to się zazwyczaj zaczyna. Długo o tym myślałam, gdybałam, wymyślałam scenariusze. I nagle, bach. Kiedy jak nie teraz. 😊 I oto jestem 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *