Weź nie hejtuj!

Mijają trzy miesiące od kiedy piszę. Czasem wydaje mi się, że dłużej, bo w zasadzie publikuję codziennie. Rzadko zdarzają się nieprzychylne komentarze, wielu z Was mi kibicuje, jeszcze nie dotknął mnie tak bolesny hejt.

Ostatnio na blogu pod wpisem o żarcie na prima aprilis, dostałam taki komentarz:

„Dla mnie to w ogóle nie było śmieszne. Niektóre kobiety nie mogą się zajść w ciążę, a Ty sobie z tego żarty robisz. No ale każdy ma inne podejście do życia. Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz miała problemów z zajściem w ciążę oraz że żadna z Twoich obserwatorek nie ma takiego problemu. Czasami warto pomyśleć o innych”.

Nie wiele myśląc odpisałam:

„Wiele ludzi nie ma też co jeść, pić i w co się ubrać. Ale Ty na pewno zawsze o nich myślisz jak żartujesz z rodziną przy obiedzie. Pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkim moim obserwatorkom jak zwykle życzę zdrowia, szczęści i poczucia humoru”.

Potem przyszedł czas na refleksję.

I oto ona.

Z uwagi na to, że to mój blog to piszę o tym co mnie śmieszy, bawi i poprawia humor. To blog matki dwójki łobuziaków, żony pierwszego męża, kobiety i baby. Jeśli ktoś ma z tym problem, to ten blog jest nie dla niego.

Nie wyśmiewam się z innych, nie piętnuję czyichś niedoskonałości, nie wskazuję palcem.
Jeśli ktoś nie ma poczucia humoru, a zamiast niego kijek w pupusi, to nie miejsce dla niego.

Nie lubię być chamska i nie będę dopóki nikt nie zarzuci mi czegoś nieprawdziwego.
„Czasami warto pomyśleć o innych”.
I Tu się z Panią zgodzę. A czy Pani pomyślała pisząc ten komentarz? Czy Pani zna moją historie? Czy Pani wie przez co przeszłam?

Nie podoba się? To nie czytaj, bądź napisz, że nie fajne. Tylko nie pisz, że nie pomyślałam, bo z myślą o Was piszę codziennie.

Jestem otwarta na sugestie, krytykę nawet, ale niech będzie konstruktywna.

A teraz jak to mówi mój idol Sławomir: „luzujemy szorty”… i do pracy Rodacy ❤️.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia autora zabronione.

0 thoughts to “Weź nie hejtuj!”

  1. Ja piszę od 6 lat i jeszcze nie trafiłam na hejtujące komentarze…ale nie poruszam na nim kontorowejsyjnych tematow wiec to moze dlatego.Widzialam tamten komentarz u Ciebie i pierwsza mysl ze jednak ludziom troche brak dystansu do siebie i swiata…to byl rodzaj zartu miedzy Toba a Sz. wiec co komu do tego 😉
    Pozdrawiam;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *