Śliski grunt 😉

Całą noc oka nie zmrużyłam. I to przez własną głupotę. Naoglądam się tych pięknych zdjęć w internecie, a potem mi odwala.

Ostatnio trafiłam na artykuł o pielęgnacji ciała. Trzeba codziennie balsamować, kremować, nawilżać. Bo jak nie, to skóra będzie stara, sucha i brzydka.
Popatrzyłam na siebie krytycznym okiem. Bo inne kobiety też mają dzieci i ćwiczą codziennie i balsamują, to i ja zacznę. Balsamować chociaż.

Zakupiłam balsam. O zapachu zielonej herbaty. No, bo jak się pije to się chudnie, to może i przy smarowaniu pomoże.

Po prysznicu, S poszedł do łóżka, a ja cak cak, od góry do dołu i gotowa. Na wierzch piżamka i spać.
Krok robię i prawie nogę połamałam. Jak plaśnę na panele. A przekląć nie można, bo dzieci śpią.

Zwabiony odgłosami z góry zbiega S:
S: Jezu Ania, co się stało? Nic Ci nie jest? Potknęłaś się?
Ja: Nie, stopy balsamem nasmarowałam i się poślizgnęłam w klapku. Pomożesz mi wstać?

Z uwagi na to, że nie był to ani ładny, ani przyjemny widok napiszę tylko, że 15 minut mnie podnosił i podnieść nie mógł. To chwytał za dłoń, to za nogę, to mu się ciągle wyślizgiwałam. Porażka.

Jak już się udało wstać i wślizgać na górę, to przeklęłam i ten balsam, i artykuł i te wszystkie ładne baby 😉.
Po kołdrze jeździłam jak w basenie na walkach w kisielu. To w lewo, to w prawo. Szok. To odkryć, to zakryć. To na bok, to na plecy. Tak się kotłasiłam, że obudziłam S.

S: Ania, co się dzieje?
Ja: S czy ja mogę być stara?
S: Pewnie, nawet brzydka, tylko już śpij.

Photo by Iza.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia autora zabronione.

4 thoughts to “Śliski grunt 😉”

  1. Ja osobiscie nie znosze balsamow i kremow….dostalam ochrzan od makijazystki kiedys ze kremow na twarz nie uzywam…balsam kupie.. posmaruje sie ze dwa razy i odchodzi w zapomnienie..no coż …ktos musi się szybciej pomarszczyć 😂

  2. Ja również już kilka razy obiecywałam sobie, że systematycznie, codziennie, już zawsze będę używać wszelkich balsamów i kremów, by wspomóc swoją skórę jakkolwiek. Kończy się na jednym podejściu i odpuszczam. Choć czasem kiedy natchnie mnie wena – wciskam dzieci partnerowi i spędzam „pół” dnia w wannie. Robię sobie wtedy domowe SPA i cieszę się, że chociaż tak mogę sobie dogodzić. Walkę z balsamami przegrywam, ale dbam o częste picie wody, które również nawilża skórę. Polecam, pozdrawiam i ściskam! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *