Jump 😊

Czy też uważacie, że czasem producenci wymyślają jakieś bzdurne zakazy, nakazy i uwagi, a o istotnych rzeczach nie wspominają?

Od dwóch tygodni jeździmy z dzieciakami na trampoliny. Felutek je uwielbia. Są to godzinne sesje, tylko dla takich maluchów. Jest bardzo bezpiecznie i przestrzegana jest masa zasad.

Zanim wejdziesz na salę musisz obejrzeć film. Film mówi, że w trakcie skakania nie można pić i jeść ani się malować. Nie można skakać na jednej nodze, nie można biegać, siadać, robić pompek i szydełkować.

Dwoje maluchów nie może być na jednej trampolinie, troje też, najlepiej jakby i tego jednego nie było. Skakać na główkę nie można.

Używa się tylko specjalnych skarpet, nie można skakać w szpilkach. Nie możesz używać trampoliny jeśli masz jakąś kontuzję lub jeśli Cię coś boli lub jeśli myślisz, że zaboli. No milion chyba. W zasadzie więcej nie wolno, niż można.

Stoi się i gapi w ten telewizor 5 minut, żeby się dowiedzieć, że nie można skakać z dziećmi na plecach, że nie można wnosić rowerów, i że ogólnie łobuzom wstęp wzbroniony.

Wszystko. Dosłownie wszystko. Niektóre takie głupie zakazy, że aż śmieszne. I zdaje się, że o wszystkim napisali, wszystko przewidzieli, wszystko widzieli.

Niestety nie. Z własnego doświadczenia uważam, że na tyle zakazów powinni dorzucić jeszcze jeden:

UPRASZA SIĘ O NIE KORZYTANIE Z TRAMPOLIN, NIE HOPSANIE, PLĄSANIE I PODSKAKIWANIE KOBIET, KTÓRE MAJĄ ZAPALENIE PĘCHERZA. GROZI WYCIEKIEM.

Z doświadczenia matki powójnie rodzącej i z zapaleniem pęcherza, zwyczajnie, po ludzku Was drogie kobitki przestrzegam.
😂😂😂

Photo by Iza.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia autora zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *