Różowe love 😍

Dziś będzie sentymentalnie.

W końcu wkrótce Walentynki, miłość czuć w powietrzu, a od różowych i czerwonych serduszek mdlić ciutkę zaczyna 😝.

S poznałam w swojej pierwszej pracy w Anglii. Nasze pierwsze spotkanie można zaliczyć do bardzo nieudanych 😊.

Po wstępnej prezentacji przez znajomych i zamienieniu kilku zdań, ja oceniłam S jako „cham straszny”, a on mnie „bez szału” (oczywiście za plecami 😝).
Prawda była to, ale tylko połowiczna, bo S straszny potrafi być do dziś 😜😜😜.

Przez kilka kolejnych dni S pomagał mi się zaaklimatyzować w nowej pracy, a ja próbowałam dogadać się ze wszystkimi na migi.
Taka byłam zajęta, że nie zauważyłam, że S pracował na innym dziale, a mimo to ciągle mi pomagał. Po kilku dniach doszło do mnie, że koledzy przezywają go „elektron” , bo ciągle się kręcił w pobliżu.

W pracy dużo rozmawialiśmy. Na początku o głupotach, książkach, jedzeniu. Z tygodnia na tydzień tematy robiły się poważniejsze i dotyczyły rodziny, rozważań i celów.
Popołudniami S do mnie dzwonił i każdego dnia gadaliśmy jeszcze przez telefon po kilka godzin. Dopiero po czasie dowiedziałam się, że S zabulił wtedy za rachunek prawie 100 funtów 😱😱😱.

S długo próbował mnie namówić na grilla albo na piwo. Po jakimś czasie mu uległam i którejś soboty szykowałam się do wyjścia. Umówiliśmy się, że S po mnie przyjedzie i zwiedzimy kawałek miasta.
Na randkę wyczekiwałam z bijącym sercem, spoconymi dłońmi i strasznym zdenerwowaniem.
Przyjechał na czas, wsiadłam do samochodu i wszystkie nerwy mnie opuściły. Poszliśmy na piwo, gadaliśmy, śmialiśmy się i dużo żartowaliśmy. S pokazał mi kilka fajnych miejsc i wracając do samochodu zatrzymaliśmy się pod katedrą. Popatrzyłam na S z zauroczeniem w oczach i mówię:

Ja: S to była fantastyczna randka.
S: Ania, ale to nie była randka.

I tak to się właśnie zaczęło 😂😂😂.

Photo by Iza.

Prawa do treści na stronie zastrzeżone.

0 thoughts to “Różowe love 😍”

      1. Hehe no mój generalnie jest listonoszem i miał akurat ten rejon mój a mnie siekło i myślę sobie cholercia jak go tu zaczepić, wzięłam numer od sąsiadki i pisze do niego czy może mi Pan znaczki przywieść no to przywiózł a ja spłonęłam i lipa zacinka. Dobra potem wymyśliłam że mam paczkę do wysłania hehe i tak kombinowałam aż w końcu jakoś się spisaliśmy pierwsza randka spacer w ulewie i tak się zaczęło rozkwitło na szczęście ja mu się też podobałam więc luz:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *