Wena…

Patrzcie no. Nie wiem co napisać. Tzn. pomysłów mam milion, nawet do S ostatnio powiedziałam, że musi się trochę opanować z tą inspiracją 😜😜😜.
Nie mam dziś weny.

Zawsze jest tak, że publikuję tylko to co mi się podoba. A że wszystko mi się podoba… 😜😜😜
Nie mam jakichś ograniczeń, mogę pisać o wszystkim (no może poza teściową, bo ponoć czyta 😜. Mamo pozdrawiam 😁). Dla mnie samej żaden temat nie jest tabu, zły, przesadzony.

Ale okazuje się, że każdy jest na coś innego wyczulony. Czasem na sam tekst, czasem na mój komentarz, czasem źle kropki wstawiam (ciągle ta interpunkcja 😜).

Blog prowadzę tylko miesiąc, a grono moich znajomych mocno się uszczupliło. A co dopiero będzie po roku. Strach pomyśleć. A dobrze wiecie, że specjalistką w nawiązywaniu przyjaźni nie jestem 😉😉😉.

Na razie staram się o tym nie myśleć i robić swoje, choć muszę przyznać, że do szału mnie doprowadzają komentarze w stylu:

K: Anka, bo ludzie to ze zwykłej ciekawości czytają!

I dobrze. Tak ma być. Jedni raz z ciekawości przeczytają i zostaną, bo się spodoba, drugim się nie spodoba, ale z ciekawości zostaną i popatrzą jak się staczam 😜. A muszę uważać, bom okrąglutka i stoczę się szybciutko 😜😜😜.

Piszę, bo lubię. Łatwo się też nie poddaję więc jeszcze Was trochę „pomęczę” 😉😉😉.

Wczoraj napisałam „wierszydło” i przeczytałam S. Popatrzył na mnie i mówi:

S: Ania, ja pierdziele zaskakujesz mnie. Zarąbisty ten wiersz.
Ja: Serio? To takie wygłupy.
S: Super. Uwolniłaś w sobie bestię, zerwałaś psa ze smyczy czy jak to się tam mówi…
Ja: Wydobyłam S, wydobyłam. Mówiłam przecież, że umiem wydobywać 😉.

Więc tak to. Nawet bez weny można napisać. I to o wenie 😉😉😉.

0 thoughts to “Wena…”

  1. Jestem z Tobą Aniu 🙂 Trzymam kciuki, bo masz talent 🙂 Pisz, bo ja lubię czytać WSZYSTKO co napiszesz 🙂 No właśnie 🙂 A gdzie wiersz??? 😉 Ja wiem 😉 Pojawi się wkrótce 🙂 Czekam z niecierpliwością 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *