Chodź tu miła…

Wpis dla osób powyżej 18 roku życia. Przeznaczony dla czytelników o mocnych nerwach. Zawiera realistyczne opisy i dramatyczne obrazy 😜😜😜.

Ciąża, cyckanie, ciąża, cyckanie. I tak mi zleciało ostatnie trzy lata.

Wróciłam do pracy i Buba sama zdecydowała, że pora cyca odstawić. Ona przeszła nad tym do porządku dziennego, a mnie jeszcze kilka tygodni męczyły wyrzuty sumienia. Buba jednak nic sobie z tego nie robiła i polubiła butlę.

Kiedy w końcu się otrząsnęłam i też doceniłam butelkę, zwróciłam uwagę na swoje cycochy. To był HORROR 😁😁😁.

Dopadły mnie kompleksy. Choć to chyba mało powiedziane, bo kompleksy to się mogły uczyć od moich cycochów 😂😂😂.

S zobaczył, że świruję i próbował mnie pocieszyć:

S: Ania, nie ważne jak wyglądasz. Ja Cię kocham taką jaką jesteś.
Ja: Bla, bla, bla.
S: Ania, przesadzasz.
Ja: S, mi się cycki po ziemi wloką!!
S: Bez przesady. Może są tylko troszkę mniej jędrne.
Ja: S ja już nigdy rowerem nie będę mogła jeździć, bo mi się będą w koła wkręcać!!!
S: Dramatyzujesz jak zwykle. Dobrze wyglądasz, a rowerem i tak nie jeździsz.
Ja: Co ja mam zrobić?
S: Nic Ania. Naprawdę nic nie widać. Może musisz sobie dobry stanik kupić?
Ja: Albo silikony wstawić.
S: Serio? Wiesz że, za cenę silikonów miałabyś 100 par butów.
Ja: I za to Cię właśnie kocham, bo Ty S człowieka z kompleksów jednym zdaniem potrafisz wyleczyć 😂😂😂. W sumie prawda. Jak dobry stanik kupię, to nawet nikt nie zauważy, że one w nim takie zwinięte 😂😂😂.

4 thoughts to “Chodź tu miła…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *