Składnia

W jednym ze wcześniejszych wpisów, w ramach przyzwoitości, wspomniałam o bracie 😛😜. Tak, mam – nie polecam 😉. Kocham go (bo ponoć rodziny się nie wybiera), ale bywa dość „ciężkim” człowiekiem. Może dlatego, że charakterki to akurat mamy podobne 😁. 
Ogólnie w wielu sprawach podobni do siebie jesteśmy, tylko ja mam więcej włosów 😊, chociaż przy takim trybie życia, to też pewnie już niedługo.

Tom tak jak i ja był od zawsze człowiekiem skazanym na sukces😛😛😛. I jemu, o dziwo się szybciej to udało. Autorytetem rodzinnym, doradcą kryzysowym i mentorem samoistnie okrzyknięty został. 

Tata zawsze nas wita słowami: „Cześć dzieci i witaj synu mój pierworodny” 😂😂😂.

Co trzeba mu przyznać to, że sam na sukces ciężko zapracował, bo ponoć najbardziej inteligentny z rodziny jest. Oczywiście stwierdził to ojciec więc opinii tej ufać nie można 😉😊.

Tom jako osoba najdoroślejsza mentalnie z naszej trójki, zawsze bał się o mój los. Dopiero mój ślub, dzieci i dom sprawiły, że w końcu po 34 latach odetchnął pełną piersią. Choć do dziś w ramach solidarności plemników współczuje S bardzo i wcale się z tym przede mną nie kryje 😉😁😀.

Kiedy siostra poinformowała go, że zostałam „blogerko”, tak naprawdę spodziewałam się najgorszego…

A tu pełny zaskok:

T:  A co to za jakieś blogowanie? Siostra pomaga z interpunkcją, a ja w czym? Ze składnią może? 

Ja: Oooo, kurde w sumie to możesz trochę pomóc.

T: Przestań, dobrze Ci idzie…. Tylko ta interpunkcja.

😊😊😊
I teraz nie wiem. Pochwalił? 😁😂😀

0 thoughts to “Składnia”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *