On to robi w białych rękawiczkach

Jak po każdym Nowym Roku przystało jestem na diecie. To znaczy, że nie jest to ani nic nowego, ani dziwnego, gdyż na diecie jestem całe życie 😊😉. Jest to ciężki 😛 i bardzo drażliwy temat.

Osobiście uważam, że to nie jest do końca tak, że ja mam 20 kg nadwagi, ja mam zwyczajnie 20 cm niedowzrostu 😂😂😂. Teoria jest dobra, tylko ciężko mi do niej przekonać otoczenie 😛. Bo otoczenie uważa, że w niektórych partiach jestem zaokrąglona podwójnie 😜. W tajemnicy Wam powiem, że są też takie, w których zaokrąglona jestem potrójnie 😜😜😜.
Padło na bieganie tym razem (niewiele opcji niewykorzystanych już zostało) 😛. Małżonek zadeklarował wsparcie, obiecał dopingować i motywować.
W zakupione specjalnie na ten cel leginsy zrolowałam brzuch 😂😉, podwinęłam cycochy w stanik i zuuuu lecę. Przebiegłam 4 km, ale przyznam szczerze, że bardziej wyglądało to na walkę o życie niż sport.
Wpadam do domu, otwieram drzwi, zwalam się na podłogę w korytarzu i próbuję doczołgać się do męża i wyżebrać łyk wody.

A Ten? A ten stoi jak gdyby nigdy nic, je ŚLIWKĘ W CZEKOLADZIE i mówi:
S: Widzisz, najgorzej zacząć.
Ja: Nienawidzę Cię.
I tak mnie właśnie mąż wspiera. Schowałby się z tą śliwką w kuchni i po cichu zjadł, a on się w oczy patrzy i się delektuje.

Ty wyrachowany chamie mówię!!! 😉😊
I przysięgam Wam, że widziałam w tych jego oczach cichą ZEMSTĘ 😂😂😂.

0 thoughts to “On to robi w białych rękawiczkach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *